Przeczytaj kilka słów o mnie zanim stworzysz sobie zdanie o mnie i o blogu.

Cześć! Nazywam się Sofi! To znaczy taki jest mój pseudonim.

Blog nazywa się ,,Od fat przez skinny do fit". Jest on wyłącznie pamiętnikiem. A nie stroną nakłaniającą do złych nawyków żywieniowych. Czytasz tutejszą treść na własną odpowiedzialność.

Czy jestem pro ana?
Kiedyś... Tak. Byłam przez kilka lat. W początkach bloga jest to widoczne. Opisuje tam diety rygorystyczne typowe dla motylków.

Teraz... Nie. Od kilku lat staram się żyć, jeść zdrowo. Moje podejście się zmieniło. Nie dążę do szkieletu! Chcę osiągnąć figurę tak zwaną "fit" czyli zdrową i zgrabną a nie wychudzoną. Nie będzie tutaj postów o tematyce strikte pro ana i jej dietach. Mogę je omówić i pokazać moje zdanie, które nie pokrywa się z teorią pro ana.

Czy odpowiadam na pytania dotyczące diety?
Tak. Jeśli ktoś jest motylkiem staram się pokazać, że głodzenie się nie jest dobre. Jednak próbuje też jakoś doradzić tej osobie. Nie bez powodu szuka pomocy... I wskazać, że zdrowa dieta czy też mniej zdrowa np. 1000 kcal (zdrowsza niż pro ana) jest lepsza i efektywniejsza niż 200 kcal dziennie. Sama to wszystko przeszłam więc dobrze to wiem.

Mój instagram gdzie można się ze mną skontaktować: SkinnnyButterfly

17 lutego 2019

Moje prywatne perypetie.

Witajcie moi mili. Nie ma dużo co opowiadać. Znów z moich planów mało wyszło. Dużo zajęć i pracy. W okresie sesji dieta nie ma miejsca bytu. No ale jakoś przeżyłam. Zostały mi 4 przedmioty. A właściwie 5. O jeden muszę się dowiedzieć dlaczego nie ma ocen z kolokwium, z dwóch oddać prace do oceny. A ostatnie dwa, najgorsze, kolokwia do zaliczenia i egzamin. Czyli ciężka sprawa. Ech. W tym tygodniu muszę to poprawić. Potem mam tydzień ferii i drugi semestr. A wcześniej też dużo się działo. Powoli będę wam to opisywać. Mam zamiar wrócić teraz do normalnych, systematycznych postów a nie co miesiąc. Ludzie, co ze mną!?
No ale blog jest o diecie a nie moich perypetiach dlatego przejdźmy do głównego tematu. Waga 58.9 kg. Koszmar. Dieta świnki balbinki będzie kontynuowana. Jeśli nie znacie link tutaj. Do tego ćwiczenia 6/7 ale celem będzie 7/7. Póki co mam zamiar odchudzać się do maja, jak najdłużej. Wtedy mam też komunię i wesele w rodzinie. Chciałabym ubrać się w cudną kieckę i chłopaka ;D Och tak. Tutaj też baaaardzo dużo zmian i na pewno wam opiszę bo też lubię takie ploteczki.
Od jutra dieta 600 kcal. Więc jutro pojawi się, mam nadzieję, pierwszy bilans.
xoxo

31 stycznia 2019

Poniedziałkowy bilans.

Hej ♥
Zjadłam:
-3 herbatniki- 63 kcal
-3 tosty- 275 kcal
-2 plastry sera żółtego- 100 kcal
-rosół- 100 kcal
-1.5 plastra kiełbasy krakowskiej- 23 kcal
Razem: 561 kcal
+40 min jazdy na rowere

Odpowiedzi na komentarze.

Na studiach jest hm. Aktualnie jest sesja-okres egzaminów z każdego przedmiotu. Więc jest ciężko. I nie da sie nic zdać z ściągami czy coś. Wiele przedmiotów mam projektowych więc tym bardziej muszę oddać z nich pracę. W marcu zaczyna sie II semestr więc wtedy będę zaczynać od nowa. I będe mogła w 100% poświęcić się diecie. Nie piszę często bo nie mam nic ciekawego do opisywania lub też nie jest dobrze pod względem diety. A wydaje mi się, że nie będzie was ciekawić czytanie non stop o tym, że musze uczyć się do tego tego i tamtego ;) Raz na jakiś czas ok. Co do tego, że studia są w języku angielskim... Chcecie o tym dłuższy post? Jeśli macie odnośnie tego pytania to później opisze to dokładnie.

Przywiązywanie sie do innych. Do kolegi też się przywiązuje i tak samo to boli jak znajdzie sobie dziewczyne i mnie potem olewa ;) Nawet jak nie miałam żadnych niecnych planów. Tak więc to nie jest problemem. Na to jest się zawsze narażonym.

Dziękuję za wasze rady :) Na pewno napiszę jak i co z tego wyszło.